Trochę historii..

Żyjemy w czasach, które dają nam wiele możliwości. Jesteśmy świadkami dynamicznego rozwoju technologii, która z dnia na dzień wspiera nas i pomaga nam w osiąganiu wyznaczonych celów. Ów postęp widoczny jest praktycznie w każdej dziedzinie życia. Doświadczamy go również w sporcie, przy czym nie jesteśmy jedynie biernymi widzami wydarzeń na arenach zmagań profesjonalistów. W XXI wieku każdy z nas może być sportowcem. Oczywiście stwierdzenie to jest górnolotne, gdyby faktycznie każdy z nas został profesjonalistą, to kto pisałby artykuły na bloga i jadł hamburgery? A teraz całkiem na poważnie, miałem na myśli to, iż gołym okiem widoczny jest wzrost świadomości ludzi w kwestii zdrowego trybu życia, a co za tym idzie, wzrasta też zapotrzebowanie na obiekty sportowe. Oczywiście nie da się ukryć, iż obecnie panuje swoisty trend na bycie tak zwanym „fit”, ale wydaje mi się również, że zwiększenie zainteresowania siłownią związane jest z tempem życia i chęcią odstresowania się w pożyteczny i skuteczny sposób. Oczywiście można by tutaj prowadzić domysły i dywagacje, ale nie taki jest cel artykułu. Mimo wszystko dochodzimy do konkluzji- aktywność fizyczna jest na fali, a ludzie coraz chętniej wprowadzają ją w życie.

No właśnie. Piękną zaletą sportu jest to, że nie potrzebujemy wiele, aby zacząć go uprawiać. Oczywiście, są takie dyscypliny, które wymagają od nas zakupu dedykowanego sprzętu, jednak umówmy się- w większości przypadków wystarczy odpowiedni ubiór. Co prawda ćwiczyć możemy nawet w bawełnianej podkoszulce, ale w tym momencie przypomniałem sobie zajęcia z wychowania fizycznego w gimnazjum (jak poczuć się starym mając dwadzieścia cztery lata? Wystarczy pomyśleć, że nie ma już gimnazjów). Mówiąc wprost- po kilku lekcjach poprosiłem rodziców o kupienie tiszerta z poliestru i wcale nie jest to wymysł i fanaberia młodego człowieka, po prostu różnica w użytkowaniu podczas wysiłku jest diametralna. „Hola hola!”- zapewne ktoś krzyknie – „przecież najlepsze są ubrania z naturalnych materiałów”. Całkowicie się z tym zgodzę, jednak jeżeli w polemice uwzględnimy tylko i wyłącznie garderobę złożoną ze strojów użytkowanych na co dzień. W warunkach, które zmuszają nas do wylewana hektolitrów potu, podkoszulki z bawełny czy lnu kompletnie nie zdają egzaminu. Zacznijmy od tego, że „zwykła” podkoszulka chłonie pot, więc po kilkunastu minutach intensywnych ćwiczeń będziemy czuć się jakbyśmy weszli w ciuchach pod prysznic. Dodatkowo nasza koszulka nabierze ciężaru i będzie dosłownie przyklejać się do naszego ciała, co raczej nie będzie komfortowe i znacząco wpłynie na pogorszenie się naszego nastroju. Zamiast skupić się na treningu i zabawie, będziemy wkurzeni, że jest nam niewygodnie. Po drugie, inwestycja w koszulkę z tak zwanej technicznej tkaniny - poliestru, poliamidu, lub mieszanki tych materiałów – nie uszczupli znacząco naszego budżetu. Dzięki niej zyskamy natomiast jakość. Syntetyczne tkaniny bowiem nie chłoną potu. Przyjmują jedynie jego niewielką ilość, którą szybko oddają do otoczenia. W dodatku są lekkie i przewiewne. Znajdzie się też zaleta dla tych, którzy nie lubią się z żelazkiem- materiały techniczne nie gniotą się. Co ważnie, zakup dedykowanej podkoszulki, przy odpowiedniej, zalecanej przez producenta pielęgnacji i stosownym użytkowaniu, może być zakupem na lata, ponieważ materiał, z którego jest wykonana nie blaknie w praniu, a także pod wpływem promieni słonecznych. Mole też jej nie zjedzą. Ważne jest również to, że w koszulkach stricte sportowych próżno szukać „gryzących” metek, a zdarza się także, że tworzone są metodą tak zwanych „płaskich szwów”, dzięki którym nie uwiera nas tam, gdzie nie powinno. W ostatecznym rozrachunku okazuje się, że nabycie odpowiedniego ubioru do ćwiczeń jest tańsze niż ciągłe wymienianie garderoby złożonej z ubrań bawełnianych, które tak trwałe podczas wysiłku nie będą.

Jak się ma natomiast sprawa dotycząca kroju i wyglądu koszulek? Warto w tym momencie przyjrzeć się historii, w ramach ciekawostki. Poniżej zdjęcie sekcji bokserskiej TS Wisła z lat trzydziestych.

Źródło: Boks - Historia wisły


Tak wyglądał standardowy strój każdego pięściarza. Panowie doskonalili swoje umiejętności w bezrękawnikach z bawełny. Czy im to przeszkadzało? Z tym pytaniem należałoby udać się do nich. Jedno jest pewnie, nie mogli oni korzystać z podkoszulków poliestrowych, ponieważ syntetyk ów pojawił się dopiero w 1941 roku, a rynek odzieżowy szturmem podbił w latach siedemdziesiątych. Obecnie zawodnicy trenujący sporty walki używają dopasowanych trykotów z tworzyw sztucznych. Bardzo popularne w środowisku MMA (Mixed Martial Arts) stały się tak zwane rashguardy, które minimalizują ryzyko obtarć podczas treningu na macie. Są zazwyczaj wykonane z mieszanki poliestru i spandexu, dzięki czemu są bardzo wytrzymałe i elastyczne.

Prawdziwą rewolucję przeszły t-shirty piłkarskie. Pod koniec XIX wieku tak naprawdę nie przywiązywano do nich wagi. Zawodników rozróżniały kaszkiety, które nie spełniały zbyt dobrze swojej roli, w dodatku utrudniały grę głową czy też oddawanie strzałów na bramkę przeciwnika. Wycofano je, a do identyfikacji posłużyły tym razem getry i różnokolorowe opaski. Koszulki - a w zasadzie koszule – wprowadzono wraz z formowaniem się pierwszych profesjonalnych drużyn. Stroje stały się jednokolorowe, a każda z drużyn miała swój unikalny zestaw. W dalszym ciągu nie miały one jednak numerów, które wprowadzono z kolei w 1928 roku. Dopiero w latach dziewięćdziesiątych XX wieku pojawiły się na nich nazwiska piłkarzy.


Źródło: Początki profesjonalnej piłki


Tak jak już wcześniej wspomniałem, początkowo zawodnicy grali w koszulach, które wraz z biegiem czasu zostały wymienione na podkoszulki, a w latach siedemdziesiątych XX wieku zaczęto wprowadzać trykoty z materiałów syntetycznych. Ów tworzywo dało pole do popisu projektantom. Dzięki trwałości i łatwości w nanoszeniu nadruku, zaczęto wprowadzać różnokolorowe wzory, a w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych niezwykle popularne były figury geometryczne. W 2013 roku furorę zrobiły trykoty drużyny SSC Napoli, która swój wyjazdowy komplet ozdobiła jednolitym wzorem moro. Rok później Real Madryt na koszulkach przeznaczonych do rywalizacji w rozgrywkach Ligi Mistrzów wprowadził nadruk smoka.



Stroje reprezentacji Niemiec na przestrzeni lat; niezwykle popularne były modele z 1990 i 1994 roku; Źródło: www.footyheadlines.com


Zmieniły się również kroje strojów, które z luźnych przeistoczyły się w bardziej opinające i dopasowane. Argumentem za, oprócz wygody, były również kwestie poprawy rywalizacji zgodnej z duchem gry- obrońcy bowiem nagminnie łapali szybkich napastników za luźne i odstające koszulki. Na co dzień również widać tendencję do wybierania niebanalnych wzorów i nie ma w tym absolutnie nic złego! Przeciwnie, dzięki możliwościom, które obecnie oferuje nam rynek jesteśmy w stanie stworzyć indywidualną, personalizowaną podkoszulkę, która podkreśli nasze zainteresowania czy też źródła motywacji, bo przecież kto zabroni fanom mitologii nordyckiej nadrukowania Ragnaroku – wielkiej wojny pomiędzy bogami i olbrzymami? Ograniczyć nas może jedynie wyobraźnia i możliwości ekipy, która wykona za nas projekt. W obecnych czasach nudne, jednobarwne koszulki odchodzą do lamusa. Wiele osób decyduje się na zakup podkoszulków z własnym nadrukiem, bądź niebanalną grafiką oferowaną przez producentów odzieży. Środowisko sportowe natomiast sprzyja tej rewolucji, w końcu sport łączy ludzi. Ludzi ciekawych Świata i przepełnionych pasją.